Black cat

Thursday, 28 April 2016 25 comments
 
 
Dziś stoczyłam z sobą minutową walkę o tytuł posta...
Właściwie to może powinno mieć to coś wspólnego z gwiazdami bo przyznaję że buty w stylu Stelli McCartney  robią tu ogromną robotę...Jednak zostały brutalnie wygryzione przez panoszące się na torebce tygrysy.
Wiem że połączenie jest "lekko" ryzykowne ale cóż, taki już mam gust i w tej kwestii chyba nie za wiele się zmieni;))
Dodatkowo tłumaczę się tym, że reszta zestawu  jest niesamowicie bezpieczna i stała się tłem dla całej zgrai...
I tak pogodzone ze sobą, otulone czernią rozgwieżdżonego nieba, drapieżne koty przeciągają się leniwie w leśnej gęstwinie...
;) 
 
 
 

mexico

Monday, 25 April 2016 35 comments

 
 
No dobra trochę ściemniam, to nie Meksyk...może innym razem;) Tak sobie zresztą o tym Meksyku po cichu marzę...Tym razem Fuerteventura ale zarówno okoliczności przyrody jak i moja super kolorowa kiecka kojarzą mi się jednoznacznie.
Spódnica na tyle dała po oczach, że reszta raczej minimalistyczna i stonowana. Proste body czy top i denimowa torba oraz wygodne klapki dziadka stworzyły look w którym czułam się naprawdę swobodnie a przy tym mega kobieco:)
Taki hippie styl najbardziej mi ostatnio pasuje...no cóż pogoda mnie chyba rozleniwia...Jedyne niebezpieczeństwo jest takie że można sobie przydepnąć spódnicę;)))
 





olive

Monday, 11 April 2016 38 comments

 
Hej hej!!! To ja:)
 Udało mi się uniknąć wszelakich kataklizmów i tym samym wrzucić kolejnego posta ;)
Uwierzcie mi na słowo, że jestem z tego powodu naprawdę przeszczęśliwa! Choć w zasadzie pisząc te słowa nie wiem jeszcze czy zdołam opublikować notkę;)
Jeśli niedługo nacisnę "opublikuj" uznam że jestem prawdziwą szczęściarą, wiem co mówię ostatnio stale prześladował mnie komputerowy pech.
 
Zestaw całkiem prosty. Trzy elementy... Kombinezon, torebka i szpilki.
Aż korciło mnie żeby założyć trampki ale uświadomiłam sobie jak dawno nie miałam na nogach nic innego poza sportowymi butami.
Dla osób, które od jakiegoś czasu obserwują moje "modowe" wygibasy, fakt że owe buty posiadają oczy i uszy nie powinno być zaskoczeniem. Nie będzie też szokujące;)))
Z torebką też pokombinowałam. Kupiłam czarną pikowaną torebkę żeby mieć coś stonowanego i uniwersalnego w szafie. No i po dwóch dniach nie mogłam na nią patrzeć taka była jakaś smutna. Kupiłam naklejki i dopadłam biedaczkę;)
Sądziłam że będę miała coś oryginalnego...3 tygodnie później znalazłam na regale w Zarze prawie identyczną...:/
 Następnym razem będę musiała się bardziej postarać;))

Dziękuję Wszystkim za odwiedziny:) Dziękuję, że przez te kilka miesięcy o mnie nie zapomnieliście:*


Spring

Monday, 4 April 2016 45 comments

 
Hah! Jestem! Wróciłam!
Tak, wiem że to już było ale tym razem serio serio!!!
Nie mam kompletnie nic na swoje usprawiedliwienie....
...Bo to było tak...
Przeprowadzka.
 Wiadomo jak to jest z przeprowadzkami, nieczęsto mamy tyle szczęścia by trafić na mieszkanie w którym swobodnie fruwa wifi. Byłam szczęściarą przy okazji poprzedniej przeprowadzki, tym razem czekałam dobre dwa tygodnie. Gdy już rozemocjonowana i cała w skowronkach zasiadłam przed komputerem nastąpił koniec blogerskiego świata. Komp się zbiesił i kategorycznie odmówił posłuszeństwa. Kilka godzin próbowałam łagodnie z nim pertraktować, następnie go konkretnie ochrzaniłam, grożąc że wyleci przez okno.
Chciałam zapalić z tych nerwów gdy przypomniałam sobie że nie palę, chciałam pożreć tabliczkę czekolady gdy przypomniałam sobie że jestem na diecie.
Gdy po dwóch dniach męki, czyszczenia, instalowania, odinstalowywania ruszył poczułam totalną niemoc...dosłownie.
No i jeszcze skład osobowy w mojej szafie był delikatnie powiedziawszy mało atrakcyjny...ale jest lepiej. Więc wracam i mam nadzieję że mi wybaczycie!:)
 
 
 
Instagram @lookofmermaid


SZABLON BY: PANNA VEJJS.